reklama gadżety reklama szkolenia i imprezy reklama wioska indiańska reklama klienci reklama kontakt
Wioska indiańska > Media o nas
Wioska indiańska - media o nas
Express Wrocławski, nr 10 (244), 29 maja 2009 
Express wrocławski - wioska indiańska
Express wrocławski - wioska indiańska
Echo Miasta, nr 60 (296), poniedziałek 11 sierpnia 2008
Wioska Indiańska - Echo Miasta 11 sierpnia 2008

POLSKA Gazeta Wrocławska

Zabrodzie: Tu można zatańczyć z wilkami

Spotkanie z szamanem, Taniec A Heja Heja Cziki Je Je Je, rzut włócznią do celu i polowanie na węże - to tylko niektóre atrakcje, serwowane przez Wioskę Indiańską Pocahontas w Zabrodziu.

Wioska Indiańska
I niech nikogo nie zmylą nazwy. Zabawa w czerwonoskórych, to oferta skierowana nie tylko dla dzieci.
- Ostatnio gościliśmy lekarzy. Mieli niezły ubaw od samego początku, z chęcią malowali twarze, nadawali sobie imiona i zakładali pióropusze - śmieje się Joanna Łukaszewska, pseudonim Opalona Nierówno, animatorka zabaw.

Wioskę indiańską wymyśliła Augusta Andryszczyk, mieszkanka Zabrodzia. Nie oprowadzała nas jednak po niej osobiście, bo akurat wyjechała na zlot... indianistów nad morze.
- Sama się czasami zastanawiam, skąd to się wszystko wzięło - śmieje się w rozmowie telefonicznej właścicielka wioski. - Chyba zainspirowałam się książką, w której było napisane, że ziemia nie powinna leżeć odłogiem, tylko służyć ludziom - mówi. I dodaje, że sama kiedyś uczestniczyła, razem z niepełnosprawnymi dziećmi, w zabawie w Indian. Bardzo jej się podobało.
- A jak byłam młoda, to oczywiście, razem ze wszystkimi koleżankami kochałam się w Winettou - żartuje Augusta Andryszczyk.

Plany rozbudowy wioski są imponujące. Właścicielka chce dokupić tipi, czyli namioty indiańskie, w których można palić ognisko, a nawet spać. Na razie jest ich cztery.
Pani Auguście marzy się też organizacja imprez dla singli. Albo warsztatów dla pań z dziećmi. Na razie w Indian mogą się bawić tylko grupy zorganizowane.
- Mam jednak nadzieję, że niedługo poszerzymy ofertę także dla pojedynczych dzieci - mówi.

Augusta Andryszczyk razem z innymi mieszkańcami marzy, że któregoś dnia Zabrodzie stanie się modnym dla wrocławian miejscem weekendowych wypadów.
- W tej wiosce tkwi ogromny potencjał. Mój sąsiad ma przepiękny sad i gospodarstwo agroturystyczne. Na końcu wioski stoi kilkuhektarowy park, niestety, bardzo zaniedbany. Ale wystarczy go zagospodarować i już turyści mają do nas po co przyjeżdżać - wzdycha właścicielka wioski indiańskiej.

Justyna Kościelna - POLSKA Gazeta Wrocławska